Technika wspinania

Technika ? z czym się to je?

Ten krótki (?) wywód zainspirowany jest serią artykułów na temat techniki wspinania, która swego czasu ukazała się na łamach papierowej prasy wspinaczkowej. Była tam mowa m.in. o łapaniu chwytów, utrzymywaniu balansu ciała a nawet o kwestiach tak peryferyjnych w stosunku do techniki wspinania, jak wpinanie się do przelotów, czyszczenie chwytów i stopni czy wreszcie odpadanie i latanie. W przedziwny jednak sposób pominięto sprawę - w moim mniemaniu - we wspinaczce najważniejszą, a mianowicie ruch. I tym właśnie tematem zajmę się w tym krótkim tekście.

Jak zapewne zauważyliście, wspinaczka składa się z sekwencji ruchów, poprzedzielanych miejscami (mniej lub bardziej) odpoczynkowymi, lub też bez takich miejsc (to ostatnie przeważnie w przypadku boulderów). Z kolei każda sekwencja ruchów składa się z poszczególnych przechwytów, i - co nie mniej ważne - "przestopni" czyli odpowiednika przechwytu wykonywanego nogami. Do tego wszystkiego dochodzi odpowiednie ustawienie ciała podczas wykonywania tychże ruchów. Ustawienie to umożliwia i warunkuje wykonanie przechwytu, sekwencji i pokonanie całej drogi, względnie boulderu. Dlatego tak ważne w moim mniemaniu jest właściwe ustawianie się do wykonywania przechwytów. Każdy przechwyt na drodze czy boulderze można wykonać (przynajmniej teoretycznie) na co najmniej kilka lub kto wie czy nie kilkanaście sposobów różniących się znacznie od siebie. Na drogach łatwych (to kwestia indywidualna...), zazwyczaj jest wiele sposobów optymalnego przejścia jakiegoś odcinka. Na drogach trudniejszych natomiast, optymalny jest zazwyczaj tylko jeden sposób - pozostałe sposoby są albo znacznie trudniejsze albo też całkiem niemożliwe (znów kwestia indywidualna...) do wykonania. Na poniższych zdjęciach starałem się zaprezentować większość "sposobów" na jakie da się wykonać hipotetyczny przechwyt. Na zdjęciu 1 przedstawiono chwyty i stopnie wyjściowe oraz (gwiazdką) chwyt docelowy. Na zdjęciu 3 natomiast, widać przykładową hipotetyczną pozycję wyjściową wspinacza przed wykonaniem jakiegokolwiek ruchu. Każdy z zaprezentowanych sposobów ma swoje wady i zalety - postaram się je pokrótce omówić.

Na zdjęciu 2 widać ustawienie frontalne w którym noga "pracująca" znajduje się bezpośrednio pod pracującą ręką. Taki układ powoduje, że noga stojšca na stopniu może przekazać maksymalnie dużo siły do ruchu w górę, odciążając tym samym rękę. Jednocześnie gdy sięgnie się już do chwytu docelowego, ciało znajduje się w korzystnej pozycji do kolejnego wstawienia nogi (tym razem prawej) i kolejnego sięgnięcia. Ten sposób wykonania przechwytu jest szczególnie korzystny gdy kolejne chwyty leżą nie w linii prostej jeden nad drugim, ale są umieszczone nieco z boku, zwłaszcza jeśli nie są nachwytami lecz - mniej lub bardziej odciągami i zwłaszcza jeśli odległość między nimi jest względnie duża. Łatwiej jest też w tej pozycji skoczyć do bardziej oddalonego chwytu. Trudno jest tu jednak utrzymać statyczną pozycję w czasie sięgania, przez co ten sposób może okazać się niekorzystny jeśli chwyt docelowy jest bardzo mały lub wymaga precyzyjnego umieszczenia na nim palców.

Na zdjęciu 4 widać typową pozycję "skręceniową" zwaną czasem "egipcjaninem" , wykorzystywaną zwłaszcza chętnie w dużych przewieszeniach. Jeśli stopnie są korzystnie umiejscowione i ustawione (tzn. jeśli można stanść na nich nie z góry ale niejako "z boku"), to taki układ umożliwia bardzo mocne rozparcie się nogami między stopniami, co pomaga "zdjąć" część obciążenia z pracującej ręki a także umożliwia ustabilizowanie pozycji. Ten sposób jest korzystny zwłaszcza wtedy, gdy chwyt docelowy jest mały lub wymaga precyzyjnego ułożenia palców, oraz wtedy gdy stopnie są względnie duże i korzystnie umiejscowione (patrz wyżej). Często stosują go wspinacze o niezbyt silnych ramionach. Jednak układ ten ma poważne wady. Po pierwsze - znacznie trudniej jest w ten sposób sięgnąć bardzo daleko, nie mówiąc już o strzelaniu czy skakaniu do chwytu. Po drugie - o czym wspomniałem - wymaga specyficznego - korzystnego - ustawienia stopni, co w skałach (zwłaszcza polskich) zdarza się rzadko. Po trzecie - po wykonaniu przechwytu cały tułów znajduję się w niekorzystnej pozycji do wykonania następnego ruchu, co często implikuje konieczność długiego trzymania chwytów i skomplikowanych "operacji" ciałem i nogami, aby ustawić się do kolejnego ruchu. Po czwarte wreszcie - takie ustawienie powoduje powstanie niekorzystnego efektu wyciągającego niejako rękę z chwytu wyjściowego, co w sytuacji gdy tenże chwyt jest obły lub mały a ruch daleki często powoduje "wyjechanie" z chwytu. Jak zauważył Malcolm Smith na jednym z instruktażowych filmików Pushera - "jeśli ciągle skręcasz się i egipcjanujesz, to ten sposób wspinu często ogranicza to jak daleko możesz sięgnąć?. Zaleca on (Malcolm) aby w czasie treningu w ogóle nie stosować takich technik - jego zdaniem wspinanie frontalne lepiej wzmacnia barki i ramiona. Jeśli jednak zdecydujesz się na to (skręcanie)- pamiętaj o dobrym rozgrzaniu kolan, bo narażone są one przy tego typu ruchach na spore niekorzystne działające siły.

Na zdjęciu 5 widać kolejny sposób frontalny - jego wady i zalety podobne są do tych opisanych przy zdjęciu 2. Jednak ten sposób korzystniejszy jest wtedy gdy kolejny chwyt - docelowy znajduje się pionowo nad chwytem wyjściowym, lub nawet "po krzyżu", oraz wtedy gdy stopień z którego korzystamy umiejscowiony jest mocno z boku i (lub) chwyt wyjściowy łapiemy "na plecy" (robinhoodek, gaston). Wspinaczom o silnych ramionach (zwłaszcza tricepsach) umożliwia on sięgnięcie naprawdę daleko.

Zdjęcie 6 - kolejny sposób "skręceniowy". Często wykorzystywany w przewieszeniach - nie wymaga dużej siły ramion. Po wykonaniu tego ruchu tułów znajduje się w korzystnej pozycji do wysokiego wstawienia nogi (prawej) i wykonania kolejnego ruchu - czy ty frontalnie czy też bokiem. Zachowuje wady sposobu ze zdjęcia nr 4 - ograniczony zasięg ruchu, trudność w "strzelaniu" , i łatwość w wyjechaniu z chwytu przy próbie dalekiego sięgnięcia.

Zdjęcie 7 - sposób pozornie bardzo siłowy. Jednak w ten sposób wykonać można ruch bardzo szybko i dynamicznie - wykorzystując siłę prawej nogi. Korzystne gdy chcemy przejść szybko daną sekwencję, zwłaszcza gdy chwyty i stopnie są duże - także w dużym przewieszeniu.

Zdjęcie 8 - Sposób podobny do tego ze zdjęcia nr 5 z tą różnicą że na stopniach znajdują się obie nogi. Wymaga nienagannego rozciągnięcia i zazwyczaj sporej siły. Raczej rzadko stosowany w przewieszeniach, za to dość korzystny w pionie, gdzie do poruszenia się można wykorzystać siłę obu nóg.

To tylko najważniejsze sposoby wykonania 1 (słownie: jednego) przechwytu i to przechwytu w górę (w odróżnieniu od ruchów na trawersie i sporadycznie zdarzających się ruchów w dół). Dla uproszczenia przyjąłem istnienie tylko wykorzystanych stopni i chwytów, a przecież przeważnie jest ich więcej. Ważnym elementem techniki, jest też selekcja tychże stopni i chwytów i wykorzystanie tych które w danym momencie są najkorzystniejsze.

Żeby wspinać się dobrze, trzeba umieć wykonać wszystkie ww. techniki. Trzeba tez umieć wybrać (jak i w przypadku stopni i chwytów) tą technikę, która w danym przypadku przynosi najwięcej korzyści. Najlepiej zrobić to względnie szybko i płynnie - takie wykonywanie ruchów przynosi najmniejszy wydatek energetyczny i stratę sił. Pamiętać należy także, że czasem zdarzyć się może, że "opłaca" się wykonać jakiś ruch w sposób nie najkorzystniejszy, uzyskując w zamian oszczędność czasu i\lub lepsze ustawienie się do następnego ruchu.

Wszystkie te (i pewnie wiele innych) czynności, najlepiej byłoby wykonywać niemalże instynktownie - bez udziału świadomości - płynnie i z odpowiednią szybkością, koncentrując się jednocześnie na wypatrywaniu kolejnych chwytów i stopni (ważne zwłaszcza przy wspinaczce OS). Dopiero potem następuje selekcjonowanie ich - decyzja których użyć, i w jaki sposób. Żeby poprawnie to wszystko robić konieczna jest praktyka - wieleset (a może i wiele tysięcy) wykonanych ruchów, przebytych dróg, ale też i ruchów nie zrobionych i odpadnięć spowodowanych niewłaściwą techniką. Dlatego tak ważne dla techniki wspinania jest po prostu wspinanie - powtarzanie ruchów - niekoniecznie trudnych ale za to różnych, w ogromniej ilości, i w różnych warunkach. Także - a może przede wszystkim - w skale. Czego Wam i sobie życzę - xtonyx

Autor: xtonyx

Nowa galeria
"Złota Góra 2018"
"Złota Góra 2018"
Zajrzyj do najnowszej galerii na stronie !
Polecamy
Polski Związek Alpinizmu Fundacja Kukuczki ProImage - strony internetowe Częstochowa Fotografia ślubna Częstochowa - Łukasz Grygiel