Boulderowa Szwajcaria 2010

Boulderowe wakacje Pawła:

Wszystko idzie zgodnie z planem, zakończenie sukcesem praktyk na uczelni z ostatnim lipca pozwalają na wyjazd następnego dnia . Spakowani i gotowi do drogi możemy ruszać w 14 godzinną podróż do Magic Woods (Szwajcaria). Oczywiście nie mogliśmy wyjechać tak od razu, podpięcie najważniejszej rzeczy na wyjazd, czyli przyczepko namiotu okazało się dość trudne, gdyż nie było stylu między kablami przyczepki a autem, no coż środek nocy, co tu zrobić, pomysł hmm strugamy jakiegoś bolca i owiniemy go aluminium, może da rade, okazało się to wystarczające. Światła są, pady zapakowane, jedzenia powinno na miesiąc starczyć, no wiec w drogę. Znając drogę na pamięć dojechaliśmy bez żadnych problemów do pięknego klimatycznego i dość zatłoczonego parkingu w Magic Woods.

Pogoda przez pierwszy tydzień była dość marna, przynajmniej raz dziennie padało, co nie zakłóciło wspinania w lesie, gdyż są tak zwane suche baldy, np. Never ending story którą w takie dni patentowałem, i w sumie 3 dnia takich wstawek dla fanu, niesiony dopingiem dość licznej ekipy z polski udało mi się wkosić pierwsza część niekończącej się opowieści za 8A+ Fb która jest moim pierwszym tak trudnym problemem. A było to w piątek 13.08, a mówią że to pechowy dzień ;]

Nastepny tydzień był słoneczny, i dość ciepły przez co skupiłem się na wspinaniu po „nowym”. Jednakże ciężko było znaleźć coś na rozwspin gdyż w zeszłym roku siedziałem tam już miesiąc i większość baldów z zakresu 7A-7C+ była już zrobiona, oczywiście szybko uporałem się z pozostawionymi projektami, które nie puściły w zeszłym sezonie.

Dwa tygodnie później, znów w piątek pocisnąłem dwie 8A, Octopussy, i Nothing Changes.

Oczywiście są dni wspinaczkowe jak i dni restowe, my to podzieliliśmy po swojemu, Cyfra Day, i Rasta Day. Polecam sklep Coop w miasteczku Thusis w którym można się zaopatrzyć w jakieś % :) (15-20 min drogi autem od campingu).

Nocleg na parkingu(Campie) wynosi 5 franków bądź 3,5 euro zapewnione w tym są Toi Toje, i zimna woda do mycia garów ;] Klimat jest zmienny jak to w górach, (1250m.n.p.m) na takiej wysokości znajduje się nasze głazowisko, gdy świeci słońce, spod skał wieje zimnem, więc nie ma szans narzekać na brak tarcia :)

W dni restowe polecam przejechać się do najwyżej położonej wioski Juf (2126m) ze względu na widoki, tam też kończy się asfalt, kończy się elektryczność, a zaczynają się prawdzie góry. Wiec można wybyć na jakiś treking, mnie osobiście się nigdy nie chciało, gdyż Rest to Rest, najczęściej kończył się czytaniem ksiązki, i skokami do lodowatej wody :)

Tak więc to była pierwsza część tegorocznych wakacji, po powrocie do cz-wy wspinanie na panelu wydawało się naprawdę przyjemnością, miałem dość skał po tak długim siedzeniu w nich, lecz ileż można, 2 tygodnie później w nowym składzie siedzieliśmy na pokładzie Orzeła 7, który dowiózł nas do Chironico, również w Szwajcarii tylko jakieś 80km dalej niż Magic. Ekipa ze śląska, co prawda ciężko było nam znaleźć wspólny język, ale daliśmy rade. Tak wiec Choronico różni się tym od Magica, że jak jest cieplo to tam nic nie trzyma, większość chwytów to jakieś oblaczki albo obłe krawkądki. Wspinania jest bardzo ale to jeszcze raz bardzo dużo, podczas 10 dni nie starczyło nam czasu aby zwiedzić wszystkie sektory. Deska jak na jego pierwszy wypad do Szwajcarji radził sobie całkiem nieźle, wkosił kilka 7A, miał dobre próby na kilku bardziej soczystych baldach, lecz wspinanie w granicie różni się od naszego wapienia ;]

Ja osobiście rozprawiłem się z dość wysięgowym baldem Le vent Nous Portera 8A, 3 dnia prób padł prawie na rozgrzewkę :) do tego dołożyłem flashem The loneliness of a long distance runner 7B+/C jak sama nazwa wskazuje, dość ciągowe :) i zaraz obok 7B+ również FL. Pogodę mieliśmy całkiem ładną, wręcz za ciepło było, do tego 2 dni deszczu i ostatniego dnia obudziliśmy się w śniegu :)

Chciałbym podziękować wszystkim sponsorom za wsparcie które pozwoliło mi wyjechać na tak długo. Dziękuje firmie Warmpeace.pl , Carpathia.com.pl  i sklepowi Redpoint.pl bez których ten wyjazd mógłby się nie odbyć.


Autor: Paweł Jelonek
Nowa galeria
"Złota Góra 2018"
"Złota Góra 2018"
Zajrzyj do najnowszej galerii na stronie !
Polecamy
Polski Związek Alpinizmu Fundacja Kukuczki ProImage - strony internetowe Częstochowa Fotografia ślubna Częstochowa - Łukasz Grygiel